You are currently viewing Cztery sekrety skutecznej polityki prezentowej …i covidowej

Cztery sekrety skutecznej polityki prezentowej …i covidowej

Cel polityki musi być zrozumiały. Mało kto lubi stosować bezsensowne regulacje. Raczej mamy wtedy tendencję, aby je twórczo omijać.

Czy to korzystając ukradkiem z niedozwolonych poczęstunków, czy to pchając się bez maseczki w tłum innych osób.

Pisząc poradnik o skutecznej polityce prezentowej w firmie zauważyłem z pewnym zdumieniem, że te same zasady można zastosować do skutecznej polityki przeciwdziałania epidemii w skali państwa.

A może się mylę? Sprawdźmy.

Sekret 1 – zrozumienie celu

Cel polityki musi być zrozumiały. Zrozumiałe muszą być korzyści, które przynosi. Mało kto lubi stosować bezsensowne regulacje. Raczej mamy wtedy tendencję, aby je twórczo omijać.

Wdrażając politykę prezentową należy uświadomić pracownikom, że celem prezentowych regulacji nie jest zastawianie na nich pułapki, a wprost przeciwnie – zwiększenie ich bezpieczeństwa prawnego. Zachowanie zgodne z regułami będzie ich chronić przed konfliktem interesów i korupcją. A więc także przed odpowiedzialnością dyscyplinarną lub karną.

W przypadku polityki epidemicznej zrozumienie celu jest chyba jeszcze ważniejsze. Na początku pandemii nie było z tym problemów – każdy zdawał sobie sprawę, że celem jest uniknięcie koszmaru, który miał miejsce we Włoszech czy Hiszpanii. Przepełnione szpitale, chorzy, dla których nie było pomocy, tysiące zmarłych.

Gdy udało się temu zapobiec, cel obostrzeń przestał być oczywisty. Czy celem dalszych obostrzeń jest „zero zakażeń” czy „spłaszczenie krzywej zachorowań”? „Przygotowanie się na jesienną falę” czy „doczekanie do szczepionki”?

Brakuje jasnego celu i spójnego komunikatu. To u wielu osób powoduje podważanie sensowności nie tylko różnych obostrzeń, ale nawet samego faktu istnienia pandemii. Zdarzają się już nawet przypadki, gdy zdezorientowani chorzy odmawiają leczenia.

(Jaki to powinien być cel? Nie wiem – sam czekam na przekaz specjalistów i władz).  

Sekret 2 – poznanie zasad

Aby przestrzegać obowiązujących reguł odbiorcy powinni je znać. Oczywiste? Teoretycznie tak.

Ale w przypadku wielu polityk prezentowych nacisk kładzie się na podpisanie stosownego oświadczenia, że pracownik się z nią zapoznał. Tymczasem warto pamiętać, że podpisanie oświadczenia NIE oznacza nawet, że pracownik politykę w ogóle przeczytał. Co tu ukrywać – każdy z nas klika codziennie w internecie przyciski o akceptacji regulaminów i polityk prywatności. A jak często do nich zaglądamy?

Aby pracownicy poznali zasady prezentowe trzeba im je okresowo komunikować. Przez materiały informacyjne, szkolenia, ustne komunikaty, quizy, artykuły itp. Polityka powinna być łatwo dostępna w wewnętrznej sieci firmy i na jej stronie internetowej. To pole do zastosowania kanałów wewnętrznej komunikacji. Polityka nieznana – na pewno nie będzie stosowana.    

Z zastosowaniem tej zasady do polityki epidemicznej było zdecydowanie najlepiej. Komunikaty co wolno, a czego nie wolno, bombardowały nas ze wszystkich stron. Z telewizji, radia, internetu, a nawet z kontrowersyjnych głośników na policyjnych samochodach.

Sekret 3 – zrozumienie zasad

Zasady postępowania muszą zostać zrozumiane, aby mogły być prawidłowo stosowane. Reguły niejasne, skomplikowane i niezrozumiałe będą niewłaściwie stosowane nawet przy dobrych intencjach.

Gdy wdrażamy politykę prezentową w firmie, trzeba pomyśleć o szkoleniach, konsultacjach i materiałach informacyjnych. Treść polityki powinna być napisana prostym językiem, bez prawniczego żargonu. Reguły dotyczące tego, co i od kogo wolno przyjęć, a czego nie – winny być proste, najlepiej intuicyjne.  

Przy wdrażaniu zasad epidemicznych mamy z tym rosnący problem. Reguły z pierwszych miesięcy, typu „nie trzeba nosić maseczek” czy „wychodzimy na zewnątrz w maseczkach” były zrozumiałe. Reguły typu „nie trzeba nosić maseczek na zewnątrz, no chyba że nie daje się utrzymać dystansu społecznego 1,5 metra, bo wtedy trzeba je nosić” wprowadziły kompletne zamieszanie.

Lepsza jest reguła prosta (nawet, jeżeli przegina trochę w jedną lub drugą stronę), niż skomplikowana. Reguły skomplikowane będą przestrzegane po najmniejszej linii oporu lub nie będą przestrzegane wcale. 

Sekret 4 – poważne potraktowanie polityki

Odbiorcy polityki powinni mieć poczucie, że jest ona wdrażana „na serio”. Największym zagrożeniem dla każdej regulacji jest przeświadczenie, że to tylko gra pozorów i pięknie wyglądający papierek. Poważnie traktuje się reguły, które są przestrzegane przez przełożonych i za którymi idą sankcje.  

Jeżeli kadra kierownicza firmy nie przestrzega reguł prezentowych, to wśród podwładnych rodzi się poczucie buntu. No jak to – nas nie może dostawca zaprosić na lunch, a oni mogą chodzić na bankiety? Jeżeli dodatkowo okaże się, że za łamanie reguł nikt nie jest pociągany do służbowej odpowiedzialności – pracownicy machną na politykę prezentową ręką i przestaną się nią w ogóle przejmować. Ryba psuje się od głowy.

Natomiast gdy podwładni widzą, że ich przełożeni i najwyższe kierownictwo firmy samo przestrzega reguł, które wprowadziło – odbiór jest zupełnie inny. „Chyba coś w tych regułach jest ważnego, skoro stosuje je prezes”. Jeżeli firma wyciąga konsekwencje w stosunku do osób łamiących zasady, mobilizuje to pracowników dodatkowo. Gdy konsekwencje są wyciągane bez względu na pozycję w firmie, także do przedstawicieli kierownictwa, poziom cwaniactwa wśród pracowników maleje, a poziom akceptacji reguł rośnie. „Twarde prawo, ale prawo”. „Gramy w jednej drużynie”. Rozwija się kultura uczciwości i compliance.

W polityce covidowej z przykładem z góry mieliśmy i mamy największy problem. Każde pokazanie się członków najwyższych władz bez maseczki, tam gdzie jest ona formalnie wymagana, ma fatalny wpływ na przestrzeganie reguł przez obywateli. „Oni” nie muszą, to czemu muszę ja?

Jest też pożywką dla teorii spiskowych, że ta cała pandemia to wielka ściema, „plandemia”, która ma uczynić z nas niewolników, za pomocą czipów podawanych w szczepionkach. Przejaskrawiam? Gdy niektórzy objawowi pacjenci odmawiają leczenia – to znaczy, że sprawy zaszły stanowczo za daleko.

Zniknęło też gdzieś egzekwowanie przepisów. W pierwszym okresie sanepid i policja działały zdecydowanie. Sam zostałem wyproszony grzecznie, ale bardzo zdecydowanie z parku. Skarżono się raczej na nadgorliwość służb. Gdzieniegdzie puszczały nerwy.

Latem służby państwowe jakby gdzieś się zapodziały. Egzekucję przepisów dotyczących przykładowo zakładania maseczek w sklepach pozostawiono …no właśnie, komu? Ochronie? Sprzedawcom? Innym klientom? Można odnieść wrażenie, że w tym zakresie instytucje państwowe umyły ręce, a czasami wręcz wspierają łamanie zasad. Bo jak inaczej ocenić głośną sytuację, gdy sprzedawca odmawia obsługi klienta bez maseczki, ten wzywa policję, a ta kieruje do sądu wniosek o ukaranie …sprzedawcy, a sąd w trybie nakazowym nakłada na sprzedawcę grzywnę?

Czasami potrzebny nowy impuls

Dobrą praktyką wszelkich polityk zarządzania są ich okresowe przeglądy. Sprawdzamy, co działa, a co nie działa. Może zmieniły się warunki? Może mamy do dyspozycji lepsze narzędzia?

Politykę prezentową warto przeglądać w ramach ogólnego przeglądu zarządzania. Raz na rok lub dwa. Czasami wystarczy wprowadzić drobne usprawnienia. Ale gdyby okazało się, że jest przez personel po prostu ignorowana – przemyśleć ją i zrobić kompletny restart, aby nadać jej nowy impuls. 

Politykę antyepidemiczą trzeba korygować, póki co, niemalże na bieżąco. Tego wirusa i sposobów jego leczenia ciągle się uczymy. Patogen mutuje. Próbujemy i weryfikujemy w badaniach nowe terapie i leki.  

Nie możemy jednak ograniczać się wyłącznie do działań medycznych. Skoro mamy rosnący problem ze zrozumieniem i akceptacją celu polityki, to trzeba pilnie przejrzeć i naprawić to, co nie działa. Gdy najlepsze zalecenia medyczne będą ignorowane – to wpadniemy w jesienną falę jak …śliwka w kompot (tak to nazwijmy poetycko).

 Z dwoma sekretami skutecznej polityki nie jest źle. Reguły zachowania – idą chyba w zrozumiałym intuicyjnie kierunku. Podział kraju na powiatowe strefy o różnych restrykcjach zależnych od stopnia zagrożenia – jest dla przeciętnego obywatela zrozumiały i ułatwia akceptację ograniczeń.

Lepiej zaczyna już być także z przykładem z góry. Coraz częściej widzimy decydentów różnego szczebla stosujących się przykładnie do zasad. (Cóż, za granicą, nawet prezydent Trump włożył w końcu maseczkę).

Zdecydowanie nowy impuls przydałby się na polu egzekwowania zasad i w społecznej komunikacji. O to pierwsze apeluje m.in. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. Sprzedawcy ani ochroniarze nie zastąpią instytucji państwowych, a przynajmniej powinni mieć ich pełne wsparcie w egzekwowaniu zasad bezpieczeństwa nie tylko do siebie, ale i do klientów.

Na polu społecznej komunikacji najbardziej brakuje podejścia proaktywnego i pozytywnego. Maseczka jako symbol zniewolenia? Ale przecież prawdziwi profesjonaliści zasłaniają twarze, kiedy trzeba: od chirurgów na sali operacyjnej po żołnierzy jednostek specjalnych. Nowy minister zdrowia stwierdził, że gdzieś jest dyskutowany pomysł społecznej akcji „zamaskowani”. Uruchamiałbym jak najszybciej. Zaangażował celebrytów i internetowych influenserów. A przede wszystkim fachowców: lekarzy, wirusologów.

Drugie zupełnie zaniedbane pole komunikacyjne to przeciwdziałanie dezinformacji szerzącej się w sieciach społecznościowych. Na początku pandemii było to sianie paniki przez wizje skrywanej apokalipsy. Teraz, kompletne bagatelizowanie zagrożenia. Psychologicznie, po miesiącach izolacji, z niewielką liczbą zgonów – może to być zrozumiałe. Ale bez kontrakcji, postawy marginalne mogą stać się dominującymi, z fatalnymi skutkami dla nas wszystkich.

Jeszcze jedno. Jako państwo i społeczeństwo jesteśmy w stanie zagrożenia. Istotnego, choć nie krytycznego. To dobry czas, aby instytucje państwowe wypracowały metody skutecznego przeciwdziałania dezinformacji. Także na wypadek krytycznego zagrożenia bezpieczeństwa państwa i obywateli. (A zapowiedzi likwidacji Ministerstwa Cyfryzacji napawają mnie z tego powodu sporym niepokojem).


PS.

  1. Aby nie przepuścić kolejnych moich wpisów – zapraszam do newslettera.

2. Szerzej o skutecznej polityce prezentowej napisałem w swoim e-booku.

3. O pandemii i covidzie-19 najlepiej poczytaj u tych, którzy się na tym znają. Ja szukam lekarzy zakaźników, wirusologów, epidemiologów i tych, którzy pracują z pacjentami. Na twitterze polecam wpisy Jakuba Kosikowskiego. Omijam szerokim łukiem specjalistów od wszystkiego, a nawet lekarzy z innych specjalności.