You are currently viewing Prezes Krych, senator Kogut i pół roku aresztu, czyli 5 szkolnych błędów antykorupcyjnego compliance
Foto: Pixabay.com

Prezes Krych, senator Kogut i pół roku aresztu, czyli 5 szkolnych błędów antykorupcyjnego compliance

Przemysław Krych, inwestor zarządzający miliardowymi aktywami, spędził w areszcie wydobywczym 6 miesięcy. W zasadzie za dobre serce: wspierał datkami fundację pomagającą niepełnosprawnym, które prokuratura zakwalifikowała jako łapówki dla senatora. Ale czy tej udręki nie mógłby uniknąć przy lepszym systemie compliance w swojej spółce? Spróbujmy to sprawdzić.

Obecnie inwestor walczy o dobre imię, a prokuratura …kontynuuje zatrzymania.

(Uaktualnienie na 5 lipca 2020 r.: senator Kogut i jego syn, po miesiącach aresztu, także będą odpowiadać z wolnej stopy.

Uaktualnienie na 18 października 2020 – Stanisław Kogut zmarł na zawał serca po Covidzie.

Uaktualnienie na 28 kwietnia 2023 r. – prokuratura skierowała w ubiegłym roku akt oskarżenia do sądu, ale nadal nic nie słychać o procesie)

Za dobroczynność do aresztu

Przemysław Krych jest założycielem Griffin Real Estate, szeregu innych spółek oraz funduszu private equity. Specjalizuje się w projektach inwestycyjnych. Działa na uboczu, nie szuka medialnego rozgłosu.

On sam i jego spółka przez dekadę wpłacała datki na Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, której prezesował senator Stanisław Kogut. Pewnego grudniowego ranka 2017. roku do pana Krycha zapukali agenci CBA. Uważał, że to jakieś nieporozumienie, ale do rodziny wrócił dopiero po 6 miesiącach aresztu „wydobywczego”.

Mimo upływu kolejnych miesięcy w sprawie niewiele się działo. We wrześniu 2019 roku Krych rozpoczął więc w mediach krajowych i zagranicznych walkę o oczyszczenie swojego dobrego imienia[1]. W jego branży zaufanie i dobra reputacja to „być albo nie być”.

Bloomberg Businessweek, 23 września 2019 r.

W takich sprawach zawsze jesteśmy zdani na szczątkowe informacje. Właściwym miejscem konfrontacji dowodów byłaby sala sądowa, ale prokuratura przez 2 lata nie była w stanie przygotować aktu oskarżenia. Dopiero artykuły prasowe zmobilizowały ją chyba do energiczniejszych działań. Jesienią śledztwo ruszyło z miejsca, zarzuty przedstawiono już w sumie 24 osobom. Wiele z nich sądy tymczasowo aresztowały.

Przypadek prezesa Krycha można rozpatrywać jako kolejny przykład nadużywania instytucji aresztu tymczasowego przez prokuraturę i sądy[2] – ale w tej sprawie moją uwagę przykuwa coś innego. Odnoszę nieodparte wrażenie, że gdyby system compliance w grupie Griffin działał lepiej, to sześciu miesięcy przymusowej rozłąki z rodziną i innych opisywanych nieprzyjemności można by było uniknąć.

Panu Krychowi życzę pełnego oczyszczenia się z zarzutów. Zastanówmy się jednak, co poszło nie tak jak powinno.

W cieniu FCPA

Griffin Real Estate to poważna firma. Zarządza nieruchomościami wartymi ponad 5 mld euro. Współpracuje z dwoma amerykańskimi gigantami z tej branży: PIMCO i Oaktree.

Firmy amerykańskie podlegają bardzo surowemu ustawodawstwu dotyczącemu korumpowania zagranicznych funkcjonariuszy publicznych. Foreing Corrupt Practices Act (FCPA) przewiduje dotkliwe kary, także finansowe, nie tylko gdy spółki zza oceanu same korumpują zagranicznych urzędników czy polityków, ale także gdy mają świadomość tego, że korupcji dopuszczają się ich lokalni partnerzy biznesowi. Przy czym prawnie ta „świadomość” obejmuje nie tylko posiadanie wiedzy na ten temat, ale także świadome lekceważenie ryzyka („conscious disregard”) oraz zachowanie umyślnej ignorancji („deliberate ignorance”).

Mówiąc bardziej po polsku, można zostać surowo ukaranym za niezachowanie należytej staranności w wyborze zagranicznego partnera i w nadzorze nad jego działaniami. (Jeśli komuś przypomina to zapisy projektu polskiej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych – to ma rację. Amerykańskie firmy z podobnymi przepisami żyją już od ponad 40 lat.)

Spóźniony compliance?

W konsekwencji lokalni partnerzy amerykańskich spółek są zazwyczaj poddawani antykorupcyjnemu due diligence, a wprowadzenie własnych rozwiązań antykorupcyjnych i compliance jest warunkiem nawiązania współpracy. Takie postępowanie zaleca zresztą sam amerykański Departament Sprawiedliwości[3].

A Resource Guide to the U.S. Foreign Corrupt Practices Act
A Resource Guide to the U.S. Foreign Corrupt Practices Act

Zapewne nie inaczej było z Griffin Real Estate, a przynajmniej być powinno. W rozmowie z PB Przemysław Krych zadeklarował: „poddałem się wszystkim amerykańskim procedurom związanym z badaniem pochodzenia majątku i antykorupcyjnym”.

Szczegółów tych procedur nie znamy. Strony PIMCO i Oaktree zawierają szczątkowe informacje o ich systemach compliance. Nie ma na nich żadnych odniesień do praktyki stosowania FCPA. (Co jest trochę dziwne, skoro obie spółki to gracze globalni).

Na stronach Griffin Real Estate znajdziemy informacje o doświadczonej prawniczce, która pełni obecnie funkcję Chief Compliance Officer. Tyle, że dołączyła ona do zespołu już po aresztowaniu prezesa Krycha. Kto odpowiadał za antykorupcję i compliance wcześniej – nie wiadomo. Archiwalne strony spółki nie zawierają informacji o osobie pełniącej taką funkcję.

Na stronie griffin-re.com brak innych odniesień do systemu compliance lub antykorupcyjnego wdrożonego w spółce. Nie znajdziemy na niej takich standardowych dokumentów jak polityka antykorupcyjna czy kodeks etyki. (Nie ma tam zresztą praktycznie innych informacji dotyczących ładu korporacyjnego (poza personalnymi), nawet tak podstawowych jak numer KRS. Nie jest nawet do końca jasne, czy to strona wyłącznie Griffin Real Estate sp. z o.o., czy też całej grupy siedmiu spółek zarejestrowanych pod tym samym adresem).  

Dla porównania, na stronach przejętej w 2015 roku przez Griffina i Amerykanów[4] spółki Echo Investment znajdujemy Kodeks Antykorupcyjny i Kodeks Postępowania. W tym wypadku zalecenia Departamentu Sprawiedliwości odnośnie spółek przejmowanych zrealizowano bardziej namacalnie.   

System wczesnego ostrzegania

Dobrze zorganizowany compliance pełni funkcję systemu wczesnego ostrzegania. Identyfikuje ryzyka, informuje o nich osoby decyzyjne i stara się im zapobiegać. Jeżeli w jakimś działaniu czy projekcie „ryzyko jest wyższe niż niskie” (jak to pięknie określa antykorupcyjne norma ISO 37001) należy przeprowadzić due diligence, czyli zastosować procedury należytej staranności.

Na czym to polega? W uzupełnieniu okresowej analizy ryzyka należy dodatkowo ocenić ryzyko korupcji i niezgodności dla specyficznego przedsięwzięcia. Zaproponować rozwiązania ograniczające ryzyko, u siebie lub u partnera. Zastanowić się, czy nie jest zbyt wysokie, aby w przedsięwzięcie wchodzić? A jeśli ryzyko zaakceptowaliśmy – to monitorować je, czy się z jakiegoś powodu nie zwiększyło.

Krych: Atak na mnie był zaplanowany, Grzegorz Nowacki, Puls Biznesu, 1 października 2019
Puls Biznesu, 1 października 2019

Dobroczynne ryzyko

Czy dobroczynność jest obszarem wysokiego ryzyka korupcyjnego? Z udzielaniem dotacji wiążą się dwa zagrożenia. Pierwsze, to uzyskanie dotacji za nienależną korzyść. Fundacja może próbować przekupywać pracowników darczyńcy decydujących o dotacjach. To ryzyko jest istotne tam, gdzie darowuje się cudze pieniądze, a więc w sektorze publicznym i dużych spółkach o rozdrobnionym akcjonariacie. W przypadku Griffin Real Estate to zagrożenie jest minimalne, bo to założyciel spółki decyduje o przekazaniu środków finansowych.

Drugie ryzyko wiąże się z możliwością wręczenia nienależnej korzyści pod postacią dotacji. Dobroczynna fundacja służy wtedy jako pośrednik i pralnia dla łapówki przekazanej decydentowi. Na to ryzyko zwraca uwagę w swoich materiałach informacyjnych amerykański Departament Sprawiedliwości.

Wskazuje on, że wspieranie dobroczynnych fundacji nie jest zakazane. Ale datki nie mogą być używane jako wehikuł maskujący korzyści dla urzędników i polityków. Departament stanowczo zaleca, aby darczyńca zadał sobie przed dokonaniem wpłaty 5 pytań. A mianowicie: jaki jest jej cel? Czy jest zgodna z wewnętrzną polityką dobroczynności? Czy wpłata następuje na prośbę funkcjonariusza publicznego? Czy fundacja jest powiązana z funkcjonariuszami publicznymi i czy mogą oni podejmować decyzje wpływające na biznes spółki? Czy wpłata jest uzależniona od otrzymania korzyści biznesowej lub innej?

Jeżeli w procesie due diligence zostaną ujawnione ryzyka, to należy określić mechanizmy kontrolne, które je ograniczą do akceptowalnego poziomu. Albo zrezygnować u udzielenia wsparcia.

Jak to powinno zadziałać modelowo?

Oficer compliance w Griffin Real Estate przeprowadza analizę kontekstu działania spółki. Zauważa, że grupą interesariuszy są cztery instytucje charytatywne, które spółka wspiera. Wie, że jest to obszar potencjalnie wrażliwy, obejmuje go więc analizą ryzyka korupcyjnego. Jako jeden ze środków ograniczenia poziomu ryzyka przygotowuje projekt polityki dobroczynności lub CSR, który przedstawia kierownictwu do zatwierdzenia.   

W trakcie analizy zauważa ponadto, że jedna z fundacji jest kierowana przez czynnego polityka – senatora z regionu nowosądeckiego. Dla tych relacji określa więc ryzyko korupcyjne na poziomie „wyższym niż niskie” i przeprowadza dodatkową analizę ryzyka, czyli due diligence. Odnotowuje kilka specyficznych czynników ryzyka:

– branża, w której działa spółka, jest silnie regulowana przez państwo (prawo budowlane, środowiskowe, przestrzenne itp.) i samorządy (plany zagospodarowania przestrzennego, pozwolenia),   

– instytucje państwowe i samorządowe dysponują wieloma nieruchomościami, a więc mogą pojawiać się także jako partnerzy biznesowi lub strony trzecie w postępowaniach administracyjnych,

Informacja ze strony Senatu RP

– senator Stanisław Kogut od 2005 roku reprezentuje w Senacie region, w którym spółka prowadzi interesy,

– przez cały ten czas jest członkiem komisji, w której kompetencjach znajdują się sprawy gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej oraz budownictwa, a więc która zajmuje się regulowaniem obszaru działania spółki,   

– nie jest zresztą zwykłym członkiem tej komisji, ale jej wiceprzewodniczącym (2005 – 2015, Komisja Gospodarki Narodowej), a następnie przewodniczącym (2015 – 2017, Komisja Infrastruktury wydzielona z KGN).

– ponadto w latach 2005 – 2007 i 2015 – 17 jest senatorem rządzącej koalicji[5].

Szczera rozmowa z prezesem (która powinna mieć miejsce)

Po takim due diligence oficer compliance powinien spotkać się z prezesem i zarekomendować mu:

– Szefie, fundacji dyrektoruje polityk, który ma realny wpływ na regulowanie branży, w której działamy. Ryzyko postrzegania naszych datków jako korzyści dla senatora jest zbyt duże, abyśmy sobie mogli na to pozwolić. W naszej branży zaufanie jest kluczowe. Rekomenduję, aby do czasu, gdy pan Kogut jest senatorem i aktywnym politykiem, wstrzymać się z wspieraniem jego fundacji i na to miejsce wybrać inne dobroczynne dzieło, które nie będzie wywoływało takich podejrzeń.   

Rozsądny prezes powinien się z tym zgodzić. Ale często ludzie sukcesu w biznesie (i nie tylko w biznesie) nie przywykli słuchać doradców, gdy sami są do czegoś mocno przekonani. Prezes mógłby mu odpowiedzieć:

– Słuchaj, cenię to co robisz, ale myślę, że tutaj grubo przesadzasz. Nie daję nikomu kopert z pieniędzmi pod stołem. Wpłacamy oficjalnie na konto. Nieżyczliwi i tak będą nas obrzucać błotem. Ta fundacja robi świetną robotę i nie zamierzam rezygnować z jej wspierania.

Oficer compliance powinien wtedy zaproponować rozwiązania ograniczające ryzyko.

– OK, to Twoja decyzja, ale w takim razie proponuję, aby między nami, a senatorem postawić chiński mur. Zero kontaktów oficjalnych, zero kontaktów nieoficjalnych. Z fundacją i jej pracownikami wyłącznie kontakty oficjalne, najlepiej korespondencyjne: wpłacamy pieniądze i żądamy szczegółowych rozliczeń, jak zostały wykorzystane. 

I znowu: rozsądny prezes powinien przyjąć taką radę. Prezes przekonany do swoich racji może jednak odpowiedzieć:

– O sprawozdania oczywiście proście, ale jakiś chiński mur? Jak spotkam Staszka na targach albo konferencji to mam przed nim uciekać? Mam nie odbierać od niego telefonów? To jest przesympatyczny, uczciwy gość, któremu zależy na chorych dzieciach. Nie ma mowy.

Wtedy oficerowi compliance pozostałby już tylko jeden komentarz:

– Szefie, ja swoją pracę wykonałem, o ryzykach uprzedziłem, Ty podejmujesz decyzję. Tylko proszę, niczemu się już potem nie dziw.

Druga szansa

Nie wiemy, czy na odpowiednim etapie została przeprowadzona w Griffin Real Estate analiza ryzyk korupcyjnych i czy podobna rozmowa się odbyła. Ale była jeszcze druga okazja, aby z ryzykownej działalności się wycofać.   

W 2015 roku Griffin, wraz ze swoimi partnerami PIMCO oraz Oaktree, przejął największego polskiego dewelopera – Echo Investment. Nawiązanie współpracy było, według słów samego Krycha, poprzedzone przez amerykańskich inwestorów antykorupcyjnym due diligence polskiego partnera. Przemawiały za tym zarówno miliardowe kwoty transakcji, jak i działanie na rynku, na którym państwo i samorządy są aktywni zarówno jako regulatorzy, jak i jako właściciele.

Datki Griffina na rzecz fundacji senatora Koguta powinny zostać wtedy przez Amerykanów wyłapane i przeanalizowane. Nie trzeba do tego było żadnego specjalistycznego audytu śledczego (jak po aresztowaniu), wystarczałaby zwykły audyt FCPA.  Zgodnie z zaleceniami Departamentu Sprawiedliwości Amerykanie powinni zadać sobie i Krychowi 5 pytań. Odpowiedz na czwarte brzmiałaby: „prezesem fundacji jest senator, który ma wpływ na biznes spółki jako wiceprzewodniczący Komisji Gospodarki Narodowej”.  Potem powinna odbyć się rozmowa: „Panie Przemysławie, te wpłaty należy zawiesić. Te sprawy są u nas traktowane bardzo rygorystycznie. Planujemy zainwestować miliardy dolarów i nie możemy sobie pozwolić na tego typu niejasności. To jeden z warunków nawiązania współpracy w projekcie.”.

Dlaczego tak się nie stało? Czy Amerykanie tego nie wychwycili? A może zlekceważyli? Przemysław Krych o tym nie wspomina. Zaznacza jedynie, że obie amerykańskie spółki stanęły za nim murem po jego aresztowaniu, choć wcześniej wynajęły cztery najbardziej renomowane kancelarie prawne w celu przeprowadzeniu audytu forensic (śledczego), który nie wykazał żadnego nadużycia.

Cóż, nasuwa się wniosek, że compliance antykorupcyjny zawiódł także w wykonaniu Amerykanów.

Ostatnia deska ratunku

Jak widzimy środki bezpieczeństwa korporacyjnego, które powinien zapewniać compliance antykorupcyjny, zawiodły zupełnie. Zarówno w samym Griffin Real Estate, jak i po stronie partnerów amerykańskich.

W takich sytuacjach ostatnią deską ratunku pozostają środki bezpieczeństwa indywidualnego, związane z przeszkoleniem i wysoką świadomością personelu.  

Never stop learning

Personel spółki, której biznes wymaga częstych interakcji z funkcjonariuszami publicznymi, powinien być dobrze przeszkolony z antykorupcji, konfliktu interesów i etyki. Rozumieć, że łapówka nie musi mieć formy koperty z pieniędzmi, a może mieć formę oficjalnego przelewu. Wiedzieć, że odpowiedzialności karnej podlega już samo obiecanie załatwienia urzędowej sprawy w zamian za korzyść, nawet jeżeli pośrednik nie podejmie żadnych działań. Że korzyść, w rozumieniu kodeksu karnego, może zostać przekazana także osobie prawnej. Znać zasady unikania konfliktu interesów, aby w niezręcznej sytuacji nie stawiać zarówno siebie i swojej spółki, jak i urzędników czy polityków.

Świadomość tych zasad zapala czerwone światełko ostrzegawcze, gdy – nawet bez złych intencji – osoba publiczna o coś prosi. Albo obiecuje pomoc. Pozwala unikać sformułowań i relacji, które w życiu codziennym są zwyczajną uprzejmością, ale w świetle kodeksu karnego mogą stanowić przestępstwo. Na przykład, gdy prośby i obietnice w trakcie banalnej rozmowy, tak niechcący,   układają się w związek przyczynowo-skutkowy.

Takie szkolenia podnoszące świadomość personelu, w tym partnerów zarządzających, są standardową częścią systemów compliance. Są także standardowym narzędziem stosowanym przy przestrzeganiu FCPA. Czytając wypowiedzi prezesa Krycha można odnieść wrażenie, że i tego elementu w compliancowej układance zabrakło. I to bardzo.

Podsumowanie, czyli 5 szkolnych błędów

Sprawę fundacji senatora Koguta znamy jedynie z doniesień medialnych. Więcej szczegółów poznamy, gdy sprawa kiedyś trafi na wokandę. O winie będzie orzekał sąd. Panu Przemysławowi Krychowi życzymy pełnego oczyszczenia się z zarzutów i odzyskania dobrego imienia.

Warto z tej sprawy wynieść także naukę. Kłopoty, w jakie wpadł prezes Krych, wynikały także z jego niefrasobliwości. Inwestując własne miliony i zarządzając cudzymi miliardami warto wdrażać efektywne systemy compliance wraz z ich komponentem antykorupcyjnym.

Pułapka

W tym przypadku, do momentu aresztowania, popełniono 5 błędów:

  1. Nie powołano w spółce oficera compliance.
  2. Nie wdrożono żadnej widocznej polityki antykorupcyjnej.
  3. Nie zidentyfikowano dotacji dla fundacji prowadzonej przez senatora jako działania wysokiego ryzyka (zapewne nie przeprowadzano analizy ryzyka korupcyjnego).
  4. Nie podjęto adekwatnej reakcji na ryzyko (czy to przez wycofanie się z dotowania fundacji, czy też przynajmniej przez postawienie „chińskiego muru” między zarządem spółki i fundacji).
  5. Partnerzy i pracownicy spółki nie przeszli szkolenia antykorupcyjnego, które pozwalało by im unikać zachowań i relacji grożących odpowiedzialnością karną.

Na zakończenie można dodać, że zawiedli także partnerzy amerykańscy i ich powierzchowne stosowanie FCPA. Ale dla osoby, która spędziła pół roku w areszcie wydobywczym, nie będzie to żadną pociechą. 


PS.

Zapraszam Cię do prenumeraty mojego newslettera. Z przyjemnością odpowiadam na pytania subskrybentów. A ponadto, nie przepuścisz żadnego artykułu z mojego bloga!

Jeśli chcesz poznać sposoby wdrażania programów zgodności (compliance) i antykorupcyjnych lub kanałów zgłoszeniowych dla sygnalistów – zapraszam cię na moje szkolenia.

Jeżeli szukasz pomocy we wdrażaniu takich programów lub chcesz przeszkolić swoich pracowników – to zapraszam do kontaktu. Pisz śmiało na lp.kunwjeicam@tkatnok lub zadzwoń 601 209 239 (8.00-20.00 w dni robocze).


[1] Has Poland’s Government Become a Threat to Business? By Wojciech Moskwa, Bloomberg Businessweek, 23 września 2019, https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-09-23/has-poland-s-government-become-a-threat-to-business

Krych: Atak na mnie był zaplanowany, Grzegorz Nowacki, Puls Biznesu, 1 października 2019, https://www.pb.pl/krych-atak-na-mnie-byl-zaplanowany-971855

[2] Co zresztą nie jest specjalnością ostatnich 4 lat, ale reliktem postkomunizmu, którego wymiar sprawiedliwości nie pozbył się przez lat 30. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził już w 2009 roku, że nadużywanie stosowania aresztu tymczasowego w Polsce ma charakter problemu strukturalnego.

[3] A Resource Guide to the U.S. Foreign Corrupt Practices Act, by the Criminal Division of the U.S. Department of Justice and the Enforcement Division of the U.S. Securities and Exchange Commission, November 2012.

[4] W grudniu 2019 roku sprzedali swoje akcje wiodącej węgierskiej spółce developerskiej Wing.

[5] W rozmowie z Bloombergiem Przemysław Krych twierdzi, że wspierał fundację od roku 2006; w rozmowie z PB – że od 2008 roku, kiedy Stanisław Kogut był senatorem opozycji.