You are currently viewing „…lub dla kogo innego” – nie wpadnij w pułapkę prawa karnego

„…lub dla kogo innego” – nie wpadnij w pułapkę prawa karnego

Prokuratura stawia zarzuty

Jak donoszą media, prokuratura postawiła korupcyjne zarzuty 30 osobom w związku z działalnością szczecińskiego szpitala i miejskiej fundacji.

“Według prokuratury proceder polegał na żądaniu od pacjentów pieniędzy w wysokości 10 tys. zł w zamian za przyjęcia ich do szpitala poza formalną listą oczekujących i wykonanie zabiegu, którego koszt był refundowany ze środków NFZ. Wpłaty pacjentów przyjmowane były na rachunek Fundacji Pomocy Transplantologii w Szczecinie i za jej pośrednictwem przekazywane w części na rzecz lekarzy zatrudnionych w szczecińskim szpitalu.”

Wg. prokuratury pomysłodawcą procederu był obecny senator Tomasz Grodzki, wobec którego prokuratura ma wystąpić o uchylenie immunitetu.

“Senator w rozmowie z WP twierdzi jednak, że według jego wiedzy pacjenci dobrowolnie wpłacali pieniądze na konto Fundacji Pomocy Transplantologii.”

„Nikt nigdy nie był przymuszany do wpłat. Wpłaty były dobrowolne, a fundacja kupowała z tych środków przede wszystkim sprzęt chirurgiczny. Wiele szpitali zachęca do wpłat na swoją fundację, ale to było absolutnie dobrowolne. Nikt mi nie wmówi, że ktokolwiek był przymuszany. … – tłumaczył były marszałek Senatu.”

„Pieniądze ani przez moment nie przebiegały przez szpital, tylko były wpłacane na konto Fundacji. To była fundacja miejska, a nie szpitalna i miała swoje filie m.in. w Zakopanem. Zakładałem ją w 1993 roku, natomiast w latach, o których mówi prokuratura, nie pełniłem w niej żadnych funkcji. Fundacja zgodnie ze swoimi celami statutowymi przekazywała pieniądze m.in. do naszego szpitala, za które kupowano sprzęt, szkolono lekarzy, wysyłając na kongresy czy sympozja. Ta sprawa jest wymyślona przez prokuraturę – podkreślał Grodzki.”

Pełny artykuł w serwisie RMF 24. (Pogrubienia moje)

Wszystkim oskarżonym życzę uniewinnienia.

Przyjrzyjmy się jednak, czy tych problemów nie można było uniknąć?

Fundacje wysokiego ryzyka

Senator Grodzki słusznie zauważa, że takie fundacje funkcjonują przy wielu szpitalach.

Ale oznacza to tylko tyle, …że wiele szpitali prowadzi działalność o wysokim ryzyku korupcyjnym i prawnym.

Absolutnie lekkomyślnie!

Już wyjaśniam w czym rzecz.

Sprzedajność osoby pełniącej funkcję publiczną polega na tym, że taka osoba żąda lub przyjmuje korzyść lub jej obietnicę w związku z pełnieniem funkcji publicznej (art. 228 kk).

Personel medyczny i administracyjny publicznego szpitala należy do kategorii osób pełniących funkcje publiczne. „Związek z pełnieniem funkcji publicznej” może dotyczyć udzielania świadczeń medycznych finansowanych z NFZ.

Jeśli pamiętamy sprawę dr G, to korzyści były mu udzielane przez pacjentów bezpośrednio, m. in. w formie kopert z pieniędzmi. To każdy zakwalifikuje jako oczywistą łapówkę.

Nie tylko koperta

Jednak kodeks karny, mówiąc o korzyściach, używa sformułowania: „korzyścią majątkową lub osobistą jest korzyść zarówno dla siebie, jak i dla kogo innego” (art. 115 § 4 kk).

Kim może być “ktoś inny”?

W przypadku skorumpowanych osób pełniących funkcje publiczne “kimś innym” są najczęściej osoby powiązane: członkowie rodziny lub życiowi partnerzy. Zwłaszcza urzędnicy i politycy, którzy muszą składać oświadczenia o stanie majątkowym, zapisują formalnie samochody, mieszkania lub działki na swoich pociotków lub konkubentów.

Jednak kodeksowe sformułowanie “jak i dla kogo innego” nie jest ograniczone do osób powiązanych.

“Kimś innym” może być osoba obca, jak choćby żebrak lub bezdomny.

“Kimś innym” może być także osoba prawna: np. spółka, stowarzyszenie lub fundacja.

Pułapka nr 8

I to jest jedna z pułapek prawa karnego, czyli przepis, którego nie są świadomi zwykli zjadacze chleba, ale który znają i wykorzystują prokuratorzy.


Poznaj wszystkie 10 pułapek prawnych w sprawach korupcyjnych.


Korzyść przekazana dla okołoszpitalnej fundacji, która pozostaje „w związku” z udzielaniem świadczeń medycznych przez personel szpitala – jest także formą łapówki.

Nawet wtedy, gdy lekarze nie uzyskują z tego tytułu żadnych pośrednich korzyści (dofinansowanie podnoszenia kwalifikacji), a środki są przekazywane wyłącznie na doposażenie szpitala lub zapłatę rachunków.

(A nawet gdyby działania takiej fundacji nie miały żadnego związku z działalnością szpitala, ale przekazanie darowizny byłoby powiązane z udzielaniem świadczeń medycznych przez personel szpitala).

Tak więc sytuacja, w której lekarze lub personel administracyjny szpitala zachęca lub nakłania do dokonywania dobrowolnych wpłat na fundację albo lepiej traktuje pacjentów, którzy takich wpłat dokonali – jest kręceniem na siebie prawnego bicza.

Co robić, jak żyć?

Z danych Stowarzyszenia Klon/Jawor możemy pośrednio wywnioskować, że w Polsce działa ok. 240 fundacji i stowarzyszeń wspierających działalność szpitali.

Wszystkie stąpają po bardzo śliskim prawnym gruncie.

Aby ograniczyć ryzyko prawne, ale także ryzyko rzeczywistej korupcji, powinny one przyjąć jedną, kardynalną zasadę:

nie przyjmować żadnych wpłat od pacjentów szpitali, które wspierają.

Ani od ich rodzin lub firm, których są właścicielami.

Ani przed, ani w trakcie leczenia, ani po jego zakończeniu.

Ponadto zarządy i pracownicy takich fundacji sami nie powinni korzystać z usług medycznych świadczonych przez wspierane placówki.

Tylko takie zasady higieny prawnej mogą uchronić i pacjentów, i lekarzy, i administracje szpitali przed zarzutami przekupstwa.


Warto pamiętać

Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem (art. 5 § 1 kodeksu postępowania karnego).


Obraz tytułowy: M W z Pixabay


Zapraszam do newslettera

Pakiet ciekawych informacji kilka razy w miesiącu. Plus przywileje. Zapisz się tutaj.

Jeśli czytasz ostatni akapit…

..to tekst był pewnie interesujący. Podziel się nim w swoich sieciach społecznościowych. To doskonała forma podziękowania.

Przyciski znajdziesz poniżej.

Możesz też postawić mi kawę.